TESTOSTERON DEPO – Galenika
Witajcie
Dzisiaj produkt dla starych wyjadaczy…
Testosteron z galeniki.
Na rynku SAA zjawisko obniżania zawartości substancji aktywnej na poziomie 10-30 % to powszechna praktyka. Z punktu widzenia fizjologii taka różnica zazwyczaj nie prowadzi do wyraźnie odczuwalnego spadku działania produktu. Reakcja organizmu na daną substancję nie jest liniowa, do tego dochodzą inne czynniki wpływające na nasze odczucia. W efekcie konsument nadal odczuwa działanie, nie mając świadomości, że skład został zaniżony.
Nie jest to jednak okoliczność, którą można uznać za usprawiedliwienie. Mamy tu raczej do czynienia z przemyślaną strategią producenta, opartą na znajomości granic percepcji użytkownika. Zaniżenie rzędu około 20% pozostaje najczęściej nieodczuwalne dla przeciętnego odbiorcy, co ogranicza ryzyko reklamacji, a jednocześnie pozwala na optymalizację kosztów produkcji. W praktyce oznacza to, że zgodność produktu z oczekiwaniami klienta wynika nie tyle z pełnej transparentności, ile z umiejętnego wykorzystania faktu, że różnica ta nie jest łatwa do zauważenia. W przypadku testosteronu zaniżanie stężenia ma jeszcze jeden cel – ograniczenie dyskomfortu po iniekcji.
Z szerszej perspektywy problemem nie jest tylko skuteczność samego produktu, lecz kwestia rzetelności oraz deklaracji producenta. Takie działania, choć trudne do wykrycia bez analizy laboratoryjnej, pokazują, jak istotne jest świadome podejście do wyboru produktów oraz potrzeba większej przejrzystości na rynku.
Producent zadeklarował 250mg/ml
Nasza analiza wykazała 198,47mg/ml a to stanowi 79,3% zadeklarowanej wartości przez producenta.








